znów ostrzem twardej mowy
ćwiartuję bezmyślnie, w afekcie
twą wrażliwość - boleśnie
czy to, że nie potrafię zapanować nad nerwami, z byle powodu mam ochotę rozwalić pół domu i serce wali mi tak, że mam wrażenie, że zaraz wyskoczy, no i szczękościsk przy zasypianiu, to objawy narastającego stresu, czy może to już choroba psychiczna?
gdy sparszywieję znów
chwyć się cieniutkiej niteczki pewności, że minie
to minie
mam nadzieję.











--